Czas pożegnać naszych kochanych trzecioklasistów, którzy w tej niecodziennej sytuacji kończą nasze liceum.
A jeszcze niedawno:
„ Nie wierzyłem
Stojąc nad brzegiem rzeki,
Która była szeroka i rwista,
że przejdę most,
spleciony z cienkiej, kruchej trzciny
Powiązanej łykiem,
Szedłem lekko jak motyl
I ciężko jak słoń,
Szedłem pewnie jak tancerz
I chwiejnie jak ślepiec.
Nie wierzyłem, że przejdę ten most.
I stoję już na drugim brzegu,
Nie wierzę, że przeszedłem”.(L. Staff „ Most”)
Tak. Szliście przez ten most w różnym tempie, na różne sposoby. Bywały chwile radosne, wiążące się z przyjemnymi zdarzeniami – satysfakcjonujące stopnie ze sprawdzianów, mile spędzony czas na osiemnastkach, ale także te smutne – szkolne niepowodzenia, czyli jedynka, kiedy liczyliście na lepszą ocenę, nieporozumienia na forum klasy. Ale to już było..
Dzisiaj żegnamy Was życzeniami płynącymi z głębi serca. Niech omijają Was smutki i zwątpienia, a towarzyszy radość, zrozumienie, przyjaźń i jakże potrzebna nadzieja. Trzymamy za Was kciuki na maturze i wierzymy, że poradzicie sobie bardzo dobrze. Bo jak nie Wy to kto?
ŻYCZYMY WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI W CAŁYM DOROSŁYM ŻYCIU.